NATURALNA MOC SŁOWA

PROPAGANJA 2008

Słuchajcie i Ściągajcie!
 Propaganja!

DISS NA RZĄD

Słuchajcie i Ściągajcie!
 DISS na RZĄD


Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates

MWK 2006 - kategoria
Marsz Miliona Blantow 2006 PDF Drukuj Email

 

Tegoroczny Marsz Miliona Blantów w Warszawie, zorganizowany przez Stowarzyszenie dla Racjonalnej i Efektywnej Polityki Narkotykowej - KANABA, odbył się jako ostatni z 207 marszy na całym świecie. Pomimo ulewy, przez centrum Warszawy przemaszerowało znacznie ponad 1200 osób (PAP podał 200) domagających się uregulowania posiadania i uprawy konopi.

Marsz rozpoczął się pod Sejmem, gdzie zebrała się grupa około 300 osób. Tuż przed jego rozpoczęciem, z nieba polały się strugi deszczu. Kilka osób żartowało, iż to Wszechmogący płacze i grzmi nad głupotą polskiego Sejmu.

Na szczęście tylko nie liczni, w tym dziennikarze, uciekli. Reszta dzielnie maszerowała, domagając się wolności dla konopi.

Z każdą chwilą, robiło się nas coraz więcej. Mimo deszczu, tłum się rozrastał. Rozgrzewała go muzyka z platformy, oraz melodyjny głos naszej wodzirejki – Mewy z PFK Skład.

Wkrótce, spotkała nas pierwsza niespodzianka. Na platformę, wskoczyła grupa superbohaterów – Batman, Spiederman i nieustraszony Flash Gordon. Jak się później okazało, obcokrajowcy, z Szwajcarii (gdzie wkrótce odbędzie się referendum legalizujące konopie), którzy wywołali szczere uśmiechy na twarzach demonstrantów i gapiów.

Kolejna ‘niespodzianka’. Tuż za pałacem prezydenckim, z naprzeciwka wyszła na nas demonstracja ‘Inicjatywy Uczniowskiej’ domagająca się ustąpienia Ministra Kompromitacji Narodowej – Romka G. Tłum zaczął skandować – ‘Chodźcie z Nami’ – ‘Krzak tak, Giertych Nie’. Wkrótce obie demonstracje się połączyły i ruszyły raźnie na Plac Zamkowy, gdzie, już przy promieniach słońca, po symbolicznym streetparty zakończyliśmy marsz.

Dziękujemy wszystkim za udział w Marszu. Mamy nadzieje, że dobrze się bawiliście. Swoim protestem, dodajecie nam wiarygodności i pokazujecie jak wielu, niewinnych ludzi wciąż jest represjonowanych w naszym pseudodemokratycznym kraju.

Do zobaczenia za rok, kiedy to obchodzić będziemy rocznice 10-lecia amerykańskiej wojny z narkotykami w Polsce. To, w 1997, odebrano Polakom prawo do uprawy na własny użytek krzaczków konopi. To w 1997 narodziła się w Polsce mafia narkotykowa.

Protestujcie razem z nami. W ten sposób dodajecie nam wiarygodności i znaczenia w oczach polityków i mediów. Mamy nadzieję, iż tak jak w Bolonii, Madrycie czy Atenach, kiedyś na naszym marszu, protestować będą dziesiątki tysięcy osób.

Tonie Babilon, tonie.

A.R.

 


ZBIERZ PODPIS!

 

Idealistka PDF

 

 

Konsumenci

Naszą witrynę przegląda teraz 38 gości