NATURALNA MOC SŁOWA

PROPAGANJA 2008

Słuchajcie i Ściągajcie!
 Propaganja!

DISS NA RZĄD

Słuchajcie i Ściągajcie!
 DISS na RZĄD


Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates

Inicjatywa Wolne Konopie organizator Marszu Wyzwolenia Konopi Wydawca Trybuny IdeaListka
CO DALEJ Z MODELEM HOLENDERSKIM? PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 

 W przypadku polityki narkotykowej jak na dłoni widać kryzys debaty publicznej w Polsce. Mimo, że w oczach ekspertów zajmujących się zapobieganiem narkomanii jawimy się jako europejski skansen, wśród polityków nadal pokutuje mylne przekonanie o skuteczności twardego kursu i rodzimych sukcesów na polu zwalczania czy leczenia narkomanii. Co zdumiewające, punkt widzenia polityków bezkrytycznie przyjmowany jest i powielany przez dziennikarzy, którzy rzadko kiedy wykraczają poza krąg powszechnie podzielanych na temat narkotyków uprzedzeń. Szerzy się narkofobia, klimat paniki, oblężonej twierdzy. W takich warunkach trudno rzetelnie rozmawiać o ważnych społecznie problemach, nie wspominając o ich rozwiązaniu.

Są jednak w Europie miejsca, gdzie problem używania substancji psychoaktywnych stał się przedmiotem przemyślanych działań, opartych na naukowych podstawach oraz kalkulacjach. Jednym z takich miejsc jest właśnie Holandia – przykład racjonalnego podejścia do zagadnienia narkotyków i zdrowia publicznego.

Tymczasem w Polsce zwolenników zdobywa teza, jakoby Holendrzy rozpaczliwie szukali sposobu wycofania się z liberalnej polityki względem nielegalnych używek. Pisały o tym gazety, a niepełne, zniekształcone informacje odbiły się echem także na szczytach władzy. Po raz kolejny udowadniając, że sam Minister Sprawiedliwości swą wiedzę na temat rozwiązań prawnych czerpie głównie z popularnej prasy.

Przekonanie o rzekomym fiasku modelu holenderskiego okazuje się bardzo niebezpieczne, choć dla niektórych wygodne. Gra ono bowiem rolę alibi dla braku zdecydowanych reform w dziedzinie polityki narkotykowej w Polsce, stwarzając mylne wrażenie, ze dla represyjnego podejścia do narkotyków nie ma żadnej sensownej alternatywy. Warto rozbroić ten szkodliwy mit.

Model holenderski a polityka narkotykowa w innych krajach

Obecnie istnieje kilka realizowanych w praktyce modeli reakcji na problem używania substancji psychoaktywnych. I właściwie każdy z nich okazuje się rozwiązaniem lepszym, niż surowe karanie posiadaczy, czyli konsumentów zakazanych środków, do czego wciąż jeszcze sprowadza się polityka narkotykowa w krajach takich jak Polska, Rosja czy Białoruś.

W prawie całej Europie dominuje ciche przyzwolenie dla obecności narkotyków, a ich konsumpcja, choć uznawana za przestępstwo, nie jest w praktyce ścigana. Tak jest między innymi u naszych sąsiadów – Niemców i Czechów, gdzie posiadanie nawet kilkudziesięciu gramów marihuany (ale też i innych środków) uchodzi bezkarnie. W Polsce, dla porównania, taka ilość narkotyku uznawana jest za dowód przynależności do zorganizowanej grupy przestępczej i zagrożona karą pozbawienia wolności do lat 8.

Holandia nie tylko przymyka oko na posiadanie narkotyków, co jest europejskim standardem, ale również na ich sprzedaż w niewielkich ilościach. Najdalej jednak posunęła się Portugalia, gdzie w 2000 roku, a więc w czasie, gdy Polska zaostrzyła „wojnę z narkotykami”, zdekryminalizowano posiadanie narkotyków. Krok ten powszechnie przywoływany jest po latach jako przykład właściwego kierunku polityki narkotykowej.

Również USA, do niedawna światowy lider „wojny z narkotykami”, zadziwiają szybkością i skalą zmian. Obecnie prawie połowa Amerykanów opowiada się za całkowitą legalizacją posiadania oraz handlu marihuaną. 14 stanów już zalegalizowało stosowanie tej używki do celów medycznych. Jesienne referendum w Kalifornii najprawdopodobniej skończy się całkowitą legalizacją konsumpcji oraz hodowli marihuany. Zwolennikami takiego rozwiązania są nawet konserwatywni politycy, upatrujący w tym sposobu zwiększenia wpływów budżetowych oraz zmniejszenia przestępczości.

Na tym tle rozwiązania holenderskie wypadają skromnie. Pamiętajmy jednak, że ich rodowód sięga lat 70-tych, gdy właściwie cały świat kroczył dokładnie w przeciwnym kierunku. Gdy deklarowanym celem była utopijna wizja ludzkości wolnej od narkotyków, Holendrzy postawili na redukcję szkód, czyli zmniejszenie społecznych i zdrowotnych kosztów sięgania po narkotyki.

Pierwszym krokiem był arbitralny, ale zarazem nie pozbawiony naukowych podstaw, podział na narkotyki miękkie – których konsumpcje i sprzedaż postanowiono tolerować – oraz narkotyki twarde, którymi obrót pozostawał zakazany. W ten sposób dokonano separacji rynków zbytu oraz użytkowników substancji niebezpiecznych, do których zaliczono przede wszystkim kokainę oraz heroinę, od osób, które narkotyki używały mało szkodliwie. Produkcja wszystkich narkotyków, w tym tolerowanej marihuany, pozostała jednak nielegalna.

Kafejki, w których można nabyć i konsumować marihuanę, urosły do rangi symbolu holenderskiej polityki narkotykowej. Ale w ich cieniu rozwijał się sektor nielegalnej produkcji i przemytu cannabis. A ponieważ pozostałe kraje europejskie nie zdecydowały się z czasem na pójście podobną drogą, Holandia obrosła aurą wyjątkowości i zaczęła przyciągać ludzi z całego świata chcących zakosztować atmosfery legalnego dostępu do narkotyków. Pojawiło się więc kolejne niechciane i sprawiające kłopoty zjawisko – narkoturystyka.

Gdy po latach obowiązywania liberalnych rozwiązań Holendrzy stanęli wreszcie wobec konieczności dokonania bilansu zysków i strat, ich uwaga z konieczności zwrócona jest  właśnie na zaplecze coffee shopów oraz uciążliwą obecność narkoturystów.

Bilans holenderskiej polityki narkotykowej

Parlament Holenderski w lipcu 2009 roku zapoznał się z dwoma raportami podsumowującymi ostatnie 15 lat doświadczeń z systemem częściowej tolerancji dla sprzedaży marihuany i jej przetworów. Raporty przygotowały renomowana instytucja badawcza oraz ciało doradcze rządu Holandii. Jakie płyną z nich wnioski?

Przede wszystkim, następstwa prowadzonej polityki są zadowalające. Skutecznie rozdzielono rynki miękkich i twardych narkotyków, zaś m.in. dzięki stworzeniu sieci coffee shopów konsumpcja cannabis znajduje się pod społeczną i kulturową kontrolą. Wbrew temu, co sugeruje alarmistyczna w tonie narkofobiczna retoryka podzielana przez polskich polityków i media, statystyczny Holender sięga po narkotyki wcale nie częściej, niż statystyczny Czech, Hiszpan czy Niemiec. Gdy spojrzeć na kraje, gdzie samo posiadanie narkotyków obwarowane jest surowymi karami (np. Polska), Holandia na tym tle wypada całkiem dobrze – narkotyki nie są tam tak bardzo popularne, jak można byłoby się spodziewać. Zgoda na legalny obrót zakazanymi używkami nie prowadzi do eksplozji ich konsumpcji.

Biorąc pod uwagę najważniejsze cele polityki narkotykowej, czyli zdrowie i porządek publiczny, eksperyment holenderski okazał się całkowitym sukcesem. Wspomniane raporty wskazują na dwa obszary, gdzie rozwiązania holenderskie wymagają poprawek. Pierwszy z nich i pewnie najważniejszy to wzrost spożycia alkoholu i marihuany obserwowany wśród nastolatków. Holandia zajmuje w tej kategorii czołowe miejsce w Europie. Czy jednak jest to efekt istnienia coffee shopów, czy też zaniedbań systemu edukacji? Specjaliści skłaniają się raczej ku temu ostatniemu, wskazując na konieczność wdrożenia odpowiednich programów edukacyjnych skierowanych do młodzieży, które podkreślą dobrze już poznane niebezpieczeństwa sięgania po cannabis na wczesnych etapach życia, gdy struktury mózgowe wciąż jeszcze się kształtują. Zjawisko sięgania przez młodych ludzi po środki psychoaktywne nie jest też wyłączną specyfiką Holandii. Wystarczy spojrzeć na skalę spożycia dopalaczy w Polsce, czy powszechny dostęp do marihuany młodzież szkolnej w USA, gdzie do niedawna wobec osób złapanych z narkotykami stosowano drastyczne obostrzenia prawne.

Obszar drugi to narkoturystyka, której skala przełożyła się również na skalę rozwoju coffee shopów, zwłaszcza tych położonych przy granicach kraju. Dzienny limit 500 gramów sprzedawanego ziela konopi miał gwarantować, że kafejki pozostaną źródłem marihuany dla lokalnych konsumentów. Jednak masowy napływ turystów z krajów ościennych spowodował, że wiele z nich przekształciło się w duże centra handlu marihuaną, przynosząc krociowe zyski ich właścicielom.

Nadmierne bogacenie się właścicieli coffee shopów i powstawanie całych ich sieci, miało dalsze negatywne konsekwencje. Dynamicznie zaczął się rozwijać czarny rynek produkcji marihuany na potrzeby coraz większego popytu. Doprowadziło do wypaczenia natury stworzonego modelu, a skala narkoturystyki przestała być akceptowana przez lokalne społeczności.

Wizyty narkoturystów stały się prawdziwą zmorą holenderskich miejscowości położonych w pobliżu granic. Przykładem są tutaj miasta Rosendal i Bergen op Zoom, które w efekcie zdecydowały się zamknąć wszystkie położone na swoim terenie kafejki, których klientami i tak byli głównie przyjezdni. Narkoturyści to nie tylko codzienne uciążliwości, korki na ulicach i zamieszanie. To również silny impuls do rozwoju przestępczości narkotykowej. Nagromadzenie w jednym miejscu tysięcy poszukujących narkotyków młodych ludzi stwarza bowiem doskonałą okazję dla czarnego rynku. I zamiast separacji rynków narkotyków miękkich i twardych zaczyna się ponowne ich scalanie.

Cyrille Fijnaut, profesor prawa z Uniwersytetu w Tilburgu, podobnie jak wielu innych Holendrów, odpowiedzialnością za wzrost przestępczości w swoim kraju i spadek komfortu życia na prowincji wywołany rosnącą falą narkoturystyki obarczają pełną hipokryzji politykę sąsiadów. W takich krajach jak Belgia, Francja czy Niemcy, konsumpcja narkotyków wprawdzie nie jest karana, ale kraje te nie stworzyły otwartego systemu dystrybucji narkotyków, spychając Holandię do roli regionalnego dostawcy. W opinii większości badaczy holenderskiej polityki narkotykowej nie jest więc tak, że to sam model holenderski ze swej istoty generuje przestępczość, ale raczej odpowiada za to napływ turystów wywołany tchórzliwą polityką państw ościennych. Nie do końca jest to prawdą.

Oczywiście na tle pozostałych krajów Holandia jest chlubnym wyjątkiem. Jednak polityka holenderska również cechuje się sporą dawką hipokryzji, o czym wielu Holendrów zdaje się zapominać. Największym minusem modelu holenderskiego, o czym już wielokrotnie wspominałem, jest bowiem to, że tworząc kanał legalnej dystrybucji marihuany, odłogiem pozostawiono regulację sposobu jego zaopatrzenia. W konsekwencji, to organizacje przestępcze przejęły rolę producenta dla legalnego rynku. A to nie mogło się dobrze skończyć. Rząd Niderlandów zaczyna dopiero dostrzegać, że w wyniku zatrzymanych w pół kroku reform, wielu ludzi młodych, zamiast poszukiwać legalnej pracy, zajęło się domową produkcją marihuany na potrzeby coffee shopów, co nie sprzyja ani gospodarce, ani tworzeniu społecznych więzi.
www.mateuszklinowski.pl
 
SĄD NAJWYŻSZY UZNAŁ NASZE RACJE! PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 

Sąd Najwyższy uchylił postanowienie marszałka Sejmu odmawiające przyjęcia zawiadomienia o utworzeniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Wolne Konopie". Tym samym sąd uwzględnił skargę złożoną przez komitet. Jego powstanie zablokował Bronisław Komorowski w czerwcu, kiedy był jeszcze marszałkiem sejmu. Komorowski zarzucił wnioskowi błędy formalne, między innymi niedostarczenie opinii ekspertów.

- Sąd po rozpoznaniu skargi Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Wolne Konopie" uwzględnił ją i uchylił zaskarżone postanowienie - powiedziała Teresa Pyźlak z Sądu Najwyższego. Postanowienie to oznacza, iż komitet może kontynuować działania mające na celu zgłoszenie projektu zmian w prawie dotyczącego legalizacji tzw. miękkich narkotyków. O powołaniu obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej w sprawie legalizacji marihuany w końcu maja bieżącego roku poinformowali organizatorzy odbywającego się corocznie w stolicy Marszu Wyzwolenia Konopi.

- To był niewygodny temat w trakcie kampanii - pełnomocnik "Wolnych Konopi"

Utworzenie komitetu inicjatywy ustawodawczej jest konieczne, aby było możliwe rozpoczęcie akcji zbiórki 100 tys. podpisów pod projektem zmian. Dopiero po rejestracji komitetu może zostać rozpoczęta akcja zbierania podpisów pod projektem ustawy. Zawiadomienie o utworzeniu komitetu trafiło do marszałka sejmu Bronisława Komorowskiego w połowie czerwca. Na początku sierpnia marszałek Sejmu odmówił przyjęcia tego zawiadomienia. Motywował decyzję brakami formalnymi, a także m.in. niedołączeniem opinii m.in. Naczelnej Izby Lekarskiej i Prokuratora Generalnego. Z tą argumentacją nie zgodził się komitet.

 

To jakieś błędne koło, bo prokurator generalny odpisał, że nie wyda nam opinii, zanim nie uzyskamy zgody marszałka - mówił wtedy pełnomocnik "Wolnych Konopi" Jędrzej Sadowski. - Obawiam się, że marszałek podjął taką, a nie inną decyzję w związku z wyborami. Nie chciał, by niewygodny temat pojawił się w trakcie kampanii - dodawał.

Ustawa przygotowywana przez rząd już w Sejmie

Obecnie trwają już prace nad zmianą przepisów dotyczących niekaralności za posiadanie niewielkich ilości narkotyków. 24 sierpnia rząd przesłał Sejmowi projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, w której przyjął odstąpienie od ścigania za posiadanie narkotyków przeznaczonych na własny użytek.

Zgodnie z projektem, prokurator i sąd będą mogli odstąpić od ścigania za posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych w przypadku, gdy dana osoba posiada nieznaczne ilości narkotyków na własny użytek i nie jest dilerem. Taka sytuacja - według ministerstwa sprawiedliwości, które przygotowało projekt - oznacza niską społeczną szkodliwość czynu. Proponowana przez "Wolne Konopie" ustawa jest dużo bardziej liberalna. - Zmiany w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii mają przyjąć taki kształt, aby raz na zawsze zakończyć karanie za posiadanie niewielkich ilości środków odurzających, co w szczególności dotyczy karania za ziele konopi - pisali wtedy inicjatorzy akcji w rozdawanej podczas marszu okolicznościowej gazecie. Projekt przewiduje też dopuszczenie niewielkich upraw konopi na własny użytek.

 

zrodlo:

Gazeta.pl

 

oryg tytuł:

Zwolennicy legalizacji wygrali w sądzie z prezydentem.

 
EKSPERCI ZAPROPONOWALI TABELE WARTOŚCI GRANICZNYCH PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 10
SłabyŚwietny 

 

 

 

 


(W artykule m.in. Tabela wartości granicznych, wywiad z Mateuszem Klinowskim w TOK FM )

W piątek w “Centrum Dialogu” przy ul. Chmielnej Polska Sieć Polityki Narkotykowej zorganizowała konferencję na temat rządowego projektu zmian w Ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. Projekt ten ma przede wszystkim za zadanie rozwiązać najważniejszy problem, z jakim boryka się polskie prawo (anty)narkotykowe – całkowitą nieskuteczność w zapobieganiu czemukolwiek.

Polską politykę narkotykową cechuje narkofobia – strach przed narkotykami jako takimi oraz moralne potępienie osób, które po nie sięgają. Ich źródłem jest ignorancja – niewiedza na temat substancji psychoaktywnych, ich działania, związanych z ich używaniem następstw. Niebezpieczeństwa i zagrożenia są podkreślane, a to, co burzy czarno-biały obraz, spychane jest poza nawias debaty publicznej.

I tak, w Polsce niewiele się mówi o kompromitacji, jaką po 40 latach skończyła się amerykańska krucjata o światowym zasięgu, prowadzona pod hasłem wojny z narkotykami. Gdy 14 stanów USA zalegalizowało marihuanę i traktuje ją jako substancję leczniczą, bada jej potencjał zdrowotny, polscy eksperci od uzależnień i politycy pospołu odsądzają cannabis od czci i wiary, zrównując z heroiną, dopatrując się w niej źródeł uzależnienia od tej ostatniej. Cóż za absurd.

Głosy inne niż potępiające narkotyki razem z ich konsumentami, nie są słuchane. Nie są też wypowiadane. Wielotysięczne demonstracje na rzecz legalizacji marihuany organizowane co roku przez Wolne Konopie nie są w ogóle pokazywane w telewizji! Trwa solidarna zmowa milczenia, tak jakby narkotyki i stosunek do nich nie stanowiły godnego podjęcia tematu. Tymczasem stanowią one znakomity probierz jakości przestrzegania praw obywatelskich czy stanowienia prawa.

W piątek m.in. o tym mówiłem na antenie radia TOK FM.

Nisza-Klinowski.mp3



Narkofobia doprowadziła do zaniku działań nakierowanych na zapobieganie wystąpieniu negatywnych następstw sięgania po narkotyki innych niż karanie. W ten sposób w naszym kraju polityka narkotykowa została sprowadzona do polityki kryminalnej – karanie ma być formą leczenia, zapobiegania i rugowania narkomanii. Dealer z małą ilością narkotyku stał się wrogiem numer jeden, a kara sposobem naprawy rzeczywistości i błądzących owieczek.

Szkopuł w tym, że dealer z małą ilością narkotyków nie istnieje i nie istniał. A błądzące owieczki nie wymagają naprawy, tak jak nie wymaga jej większość pijących alkohol obywateli. Zresztą, nawet, gdyby przyjąć, iż prawo karne, a nie edukacja, pomoc, leczenie, ma grać istotną rolę w rehabilitacji zdrowotnej 100 tysięcy osób, które konsumują narkotyki szkodliwie, czy kara rzeczywiście jest w stanie zbawić czyjąkolwiek duszę?

Czas wreszcie wyraźnie zacząć mówić, że szkodliwość narkotyków – i to nawet tych najgroźniejszych – w świetle dostępnych badań naukowych jest wielokrotnie niższa, niż szkodliwość powszechnie dostępnych i tolerowanych używek o silnym działaniu uzależniającym – alkoholu i nikotyny. Alkoholicy cieszą się estymą, palący marihuanę skazywani są na banicję i śmierć cywilną.

Politykom i niestety większości z nas łatwiej jest zadekretować potępienie tych, których podskórnie się boimy, niż przyjąć na siebie ciężar rozwiązania skomplikowanych, wieloaspektowych problemów. Dlatego zamiast leczyć osoby uzależnione oraz ścigać zorganizowaną przestępczość narkotykową, ścigamy posiadanie narkotyków i karzemy za ten czyn więzieniem osoby przypadkowe.

W Polsce grubo ponad milion osób używa nielegalnych substancji psychoaktywnych. Wszyscy są z mocy prawa przestępcami. Mniej więcej 13 tys. zostaje każdego roku zatrzymanych i oskarżonych o popełnienie przestępstwa posiadania. 9 tys. z nich otrzymuje karę więzienia, w większości przypadków posiadając drobne ilości marihuany. To trwa już dziesięć lat. W tym samym czasie osoby ciężko uzależnione, których w naszym kraju jest nie więcej niż 20 tys., z trudem torują sobie drogę do wyleczenia. Nie tylko trafiają za kratki, gdyż stanowią łatwy i widoczny cel dla szukającej sukcesów Policji, ale zmagają się z dramatycznym brakiem spełniającej naukowe i cywilizacyjne standardy oferty terapeutycznej.

Czołowe organizacje pomocowe, główni beneficjenci systemu „lecznictwa”, z Monar na czele, wydają się raczej żerować na istnieniu uzależnionych, niż im pomagać. Obrońcy obywatelskich wolności rzadko zaś pochylają się nad losem nieszczęsnych narkomanów, najwyraźniej nosicieli moralnej skazy. Rzecznik Praw Pacjenta, Rzecznik Praw Obywatelskich czy też potężna Helsińska Fundacja Praw Człowieka milczą – narkotyki nie są bowiem dla nich tematem wystarczająco godnym i ważnym.

Tymczasem, karanie za posiadanie narkotyków to wyraz rozdęcia uprawnień państwa poza prawne granice, o czym już wielokrotnie pisałem. To naruszenie obywatelskich wolności i swobód w imię walki z wyimaginowanym przeciwnikiem, społecznie zakorzenionym, podsycanym dla doraźnych, wizerunkowych korzyści, strachem. To atak państwa na własnych obywateli, którego skali i dolegliwości nie sposób usprawiedliwić żadnymi argumentami.

Czy narkomania eksploduje, gdy przestaniemy ścigać konsumentów? Czy Policja nie będzie w stanie zatrzymywać dealerów, jeśli straci narzędzie w postaci karania posiadania? Przykłady krajów, gdzie polityka narkotykowa to coś więcej, niż bezmyślne karanie za narkotyki, unieważnia te obawy. Przykład krajów, które stosowały metody podobne do polskich, dowodzi z kolei, że surowe karanie idzie w parze z nasileniem narkotykowych problemów. Z rozkwitem tych zjawisk, które drakońskie kary miały w jakiś tajemniczy sposób rozwiązać.

Populizm i niechęć budzenia skrajnych społecznych reakcji prowadzi do poszukiwania legislacyjnych rozwiązań, które stanowiąc polityczny kompromis oferują kosmetykę w miejsce reformy. Tak właśnie dzieje się z rządową reformą Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Rząd więc nie tyle rezygnuje z karania czynu polegającego na posiadaniu narkotyków, ale z jego ścigania. Jeżeli ilość posiadanego narkotyku jest niewielka, a okoliczności wskazują, że narkotyk posiadany był na osobisty użytek zatrzymanego, prokurator zyskuje możliwość umorzenia postępowania. Jednak wcale nie musi tak zrobić. Więcej, często nie będzie chciał umorzenia dokładnie z tych samych powodów, dla których nie sięga po nie dzisiaj. Problemem jest brak dokładnej definicji niewielkiej ilości narkotyku.

Kodeks postępowania karnego i przesłanka niskiej społecznej szkodliwości popełnionego czynu pozwala obecnie umarzać postępowania w sprawach o posiadanie znikomych ilości narkotyków. Również sam art. 62 stwarza  możliwość zasądzenia innego rodzaju kary, niż pozbawienie wolności. Wystarczy zakwalifikować czyn jako przypadek mniejszej wagi. Lecz jakie są kryteria niskiej społecznej szkodliwości bądź wystąpienia przypadku mniejszej wagi? Ani przepisy prawa, ani orzecznictwo nie dają tutaj żadnych precyzyjnych i jasnych wskazówek. Reforma kulejącej i wielce szkodliwej praktyki powinna więc polegać w pierwszej kolejności na ich dostarczeniu.

Eksperci Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej opracowali dokument, w którym podkreślają konieczność wprowadzenia do polskiego systemu prawa tabel, stanowiących definicję niewielkiej ilości narkotyków. Ilościowe rozwiązanie ma tą zaletę, że jest łatwe do zastosowania przez policjantów na służbie i względnie mało arbitralne. Jest bowiem jasne, że poniżej pewnych ilości posiadane środki nie są raczej przeznaczane na handel, zaś powyżej pewnych dawek ich posiadanie może być indykatorem przynależności do narkotykowego podziemia.

Oto ilości, które zaproponowaliśmy, bazując na doświadczeniach innych krajów oraz ankietach przeprowadzonych wśród ekspertów zajmujących się narkotykami (wśród nich znaleźli się również toksykolodzy będący autorami ekspertyz sądowych w sprawach z art. 62):


- Marihuana 20 g

- Haszysz 10 g

- Amfetamina, met-amfetamina oraz inne pochodne fenyloamin 5 g (proszek)

- „Ecstasy” 5 szt.

- LSD 5 szt.

- Chlorowodorek heroiny / zasada heroiny 2 g

- Polska heroina (kompot) 20 ml

- Morfina 0,5 g czystej morfiny (np. 25 ampułek po 20mg)

- Kokaina 5 g


Oto punkt wyjścia do dalszych prac. Obecnie naszym celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której tabele wartości granicznych staną się elementem obowiązującego prawa – czy to w formie załącznika do ustawy, czy też rozporządzenia właściwego ministra, czy też wytycznych Prokuratora Generalnego.


Tabele wartości granicznych stanowić mogą pierwszy nieśmiały krok w kierunku racjonalizacji polityki narkotykowej w Polsce. Bez nich wciąż oscylować będziemy wokół białoruskich standardów i zamiast pomagać osobom, które tej pomocy rzeczywiście, często desperacko potrzebują, zajmować nas będzie ściganie przypadkowych konsumentów, dla których pozbawienie wolności stanowi podstawowy, a często jedyny negatywny skutek sięgania po nielegalne używki.

Karząc za narkotyki nie robimy nic innego, jak tylko napędzamy klientów sklepom z dopalaczami – legalnymi zamiennikami narkotyków, często o wiele bardziej szkodliwymi niż zakazane środki. Prawda to niestety niedostępna dla ustawodawcy, a jakże warta poznania.


Czas wywrzeć presję na naszych posłów. Dołączajcie do naszej strony na Fejsbuku, wyrażajcie swoje poparcie:


POPIERAM WPROWADZENIE WARTOŚCI GRANICZNYCH NARKOTYKÓW

 

UWAGA!

Bez uzupełnienia projektu rządowego o tabele wartości granicznych narkotyków, gdzie wymienione zostaną ilości poszczególnych używek, których posiadanie nie będzie ścigane, nic się nie zmieni.

 

źródło:

www.mateuszklinowski.pl

 

 

 
CANABIZZ PRAGUE 17-19.09 2010 - ROZDAJEMY WEJŚCIÓWKI PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny 

 

 

 

Tylko u nas darmowe wejściówki na Cannabizz Prague 17-19.09 2010!

Rozdajemy do pięciu wejściówek przy jednym zamówieniu !! Natychmiastowa wysyłka  (przyspieszona poprzez przysłanie skanu wpłaty!). Przy składaniu zamówienia napisz ile potrzebujesz wejściówek.

 

Cena biletu na Targi wynosi 100 Czeskich koron (16zl), a w dniach Imprezy 150 !(25) U nas możesz mieć to za 9zł (koszt przesyłki priorytetowej wraz z przyjemnymi bonusami)

 

WEJSCIOWKI DOSTEPNE NA www.diler.hemplobby.info lub u naszych czołowych aktywistów (do odbioru osobistego).

 

Rok 2010 jest pierwszym międzynarodowym rokiem konopi w Republice Czeskiej. Po  dekryminalizacji konopi, która stała się faktem na początku tego roku, nadszedł czas na zaproszenie światowych firm  do samego serca Europy - Czech. Cannabizz będzie zlokalizowany w Pradze - jednego z najbardziej spokojny ch i pięknych miejsc w Europie, która ma niepowtarzalny klimat idealny do tego typu okazji.  Organizator Cannabizz.cz składa się z doświadczonych ludzi, którzy są gotowi zrobić wszystko co najlepsze dla przyjezdnych. Naszym celem jest stworzenie ekskluzywnej imprezy. Zaproszone firmy zaprezentują swoje marki i produkty w najlepszy możliwy sposób i niniejszym Cannabiz.cz będzie najlepszym miejscem spotkań wszystkich osób zainteresowanych kulturą konopi. Jeśli jesteś zainteresowany przybyciem na targi poznaniem ciekawych ludzi, kontrahentów. Może chcesz kupić jakiś produkt ciężko dostępny na rynku? Tam na pewno go znajdziesz!

 

- Ponad 80 wystawców z różnych krajów
- Reflex Cannabizz Cup - wystawa najlepszych zdjęć odmian
- wyżywienie - zadbaliśmy o bardzo dobre czeskie specjały dla gości.
-  Sala relaksująca o niepowtarzalnej atmosferze m.in. fotele relaksacyjne
- Konopie w medycynie - Wykład Ricka Simpsona i prezentacje na żywo z tworzenia oleju konopnego z unikalnymi właściwościami medycznymi
- Bary Cannabizz, przeróżna muzyka,  wizualizacje  wiele niespodzianek abyś mógł być zadowolony:)

Wstęp tylko dla osób dorosłych !

 

Więcej informacji o imprezie www.cannabizz.cz/


w razie pytan piszcie :

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

 

 
INTRUZ CLASH - WALKA O PUCHAR WUJA PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

 

 

 

 


10.09.2010 Klub BYK, Rybnik ul. Jastrzębska

wjazd 10zl/8zl(z kartami letniej rezydencji 3ody crew)

Początek imprezy: 20:00
START: 20:45 – losowanie – system pucharowy – 4 ekipy

PROWADZĄCY: Majkel (MaxFloRec/RapPunks)
ZAWODNICY:
1. DJ Wojna & Mass Cypher (Jamajka) jako: GOORKY TEAM
2. Jahdas (Rainbow Hi-Fi) & Cheeba (Eastwest Rockers) jako: FORFITER SOUND
3. DJ Say.on & HK Rufijok (Rasowy Resordz) jako: RAP SIĘ KULO SOUND SYSTEM
4. DJ HWR (TruKru) & Metrowy(3ODA KRU) jako: LEGALIZE GANJA MOTHER FUCKER

I RUNDA: 21:00 – 23:00
½ godz. na każdą ekipę
- 15 min. DJ
- 15 min. DJ + MC
WALKA O III MIEJSCE: 23:10 – 23:50
20 min. na każdą ekipę
- 10 min. DJ
- 10 min. DJ + MC
FINAŁ: 24:00 – 01:00
30 min. na każdą ekipę
- 15 min. DJ
- 15 min. DJ + MC

CLASH TOCZY SIĘ O PUCHAR WUJA
ZWYCIĘZCA FINAŁU DECYDUJE O DALSZYM BIEGU IMPREZY

Współpraca: Intruz, Protest Song, Wolne Konopie, WUJO.pl, Zagroda, Fabryka Barw,

GOORKY TEAM


MASS CYPHER
Urodzony w latach 70tych w Montego Bay na Jamajce, od najmłodszych lat słuchał muzyki ucząc się od starszyzny Jamajskiej w Kingston, Montego Bay i Spanish Town.
Jego wujkiem był Hugh Mundell który w tamtym czasie grywał również razem z the Wailers i Black Uhuru. Niestety został zamordowany w początkach lat 80tych.
Mass Cypher jest sing dj i grał na koncertach na których grywali również Mickey Dread, Yami Bolo, Hurricane Gilbert, The Itals, The Gladiaters, Anthony B, Twinkle Brothers jak również rodzina Marleya.
Oprócz tego że jest sing dj, jest również producentem wydał dwa mixtapy: International DJ Highgrade vol.1 and vol.2, ostatnią jego produkcją jest solowy album Mass Cypher - Champion Edition 2008              (SPRAWDZ TO KONIECZNIE!).

http://www.myspace.com/masscypher


Dj WOJNA
Za gramofonami od 6 lat. Kooperant topowych postaci polskiej sceny reggae, hip hop, dancehall. Współpracuje min. z Blady Kris (Mistrz i V- ce Mistrz Polski BeatBox) RasLuta (EastWestRockers), Junior Stress (Love Senc Music SoundSystem), Natural Dread Killaz, BasTajpan, Fandango Gang, Talib Mc, Al - FatNuJah, Mass Cypher (MontegoBay Jamajka), Dj FeelX (MadCrew, K44, SilaZPokoju, V.REC) oraz wieloma innymi artystami sceny Reggae / HipHop.
Od zawsze zajarany rapem, reggae, dancehallem, funkiem - fan scratchingu oraz kolekcjoner winyli. Aktywnie udziela się w produkcjach KOLEKTYF (Rns, Ptr), Bubel (Więcej THC, PDG Kartel), Blady Kris, WZ (Komercyjna Zbrodnia) ,Siwers (Bez Cenzury), BasTajpan, (Zbrodnia) zawsze godnie reprezentując RED EYE CREW.
Ostatnimi czasy ostro zajawiony dźwiękami dubstep, jungle, dnb i właśnie to oblicze zaprezentuje 10tego września…

http://www.myspace.com/djwarrec


FORFITER SOUND


CHEEBA
Aktywny na scenie klubowej Opola od połowy lat 90.tych jako DJ, wokalista i MC, najpierw w kapeli 3K Project później pod „opieka” Jarexa w projekcie Tabu Duby a do końca 2003 r. jako Mc ekipy TruKru grającej jungle/drum&bass. Po udziale w kiku typowo komercyjnych projektach przechodzi na stronę „światła” i pozostaje przy rytmach reggae/dancehall.
Współzałożyciel zespołu EAST WEST ROCKERS. Jego oryginalny głos i wokalne możliwości sprawiają, że łatwo odnajduje się w różnych stylistycznie utworach, zaśpiewa zarówno soul jako i superszybką nawijkę ragga. Obecnie współpracuje również z ekipą http://www.respecta.pl promując w PL RaggaJunglową scene. 

http://www.myspace.com/cheebaewr


DJ JAHDAS
ur. 1984r. Swoje pierwsze płyty zakupił w 2001 roku, rok później pierwszy raz zagrał przed większa publicznością (w Sosnowcu na Black Soundz Party organizowanej przez Rub Pulse). Tam tez poznał Bob One’a, z którym od 2003 r. współtworzył Rainbow Hi-Fi, grając szereg imprez na Śląsku, a także poza m.in. mała scena na Sound Cashu w Poznaniu w 2004r. Rok później po odejściu Boba do Rub Pulse Rainbow Hi-Fi odrodziło sie w nowym składzie: Tasteman, Mikael (wcześniej 13 Chilli Pól Fuksa) Oko (Bezkres) i Jahdas. W tym składzie grają wiele imprez w całej Polsce u boku czołówki polskich, a także zagranicznych (Zion Train, Caveman, Dr. Ring Ding, Kingstone, Ragganoia) soundsystemów a także współorganizując cykle Rewind w Bytomiu i All Nite Jammin’ w Gliwicach, a także Air Jamaica w Katowicach. W 2006 roku brał udział w trasie promującej wydawnictwo Germaica Records „Polski Ogien” jako ‘tour selecta’ obejmującej 7 miast w Polsce. W lutym 2007 został zwycięzca Run De Riddim Cashu w Czestochowie, pokonując czołowych polskich selektorów reggae. Obecnie jest selektorem Fandango Gang. W selekcji Jahdasa można usłyszę najświeższe wydawnictwa reggae/dancehall z Jamajki i Europy, a także wiele ekskluzywnych dubeplate’ów.
http://www.myspace.com/jahdas



RAP SIĘ KULO SOUND SYSTEM


HK RUFIJOK
Synek pochodzący z Rydułtów kole Rybnika. Do kultury wsionknył ok. 9 lot tymu ale z poczontku stoł biernie i suchoł... W końcu chyciył sie malowanio, ale że po czasie nie było już kompli do szkryflanio to wzion sie za pisanie śpiywek...Piyrsze teksty zaczynoł pisać kajś 5 lot tymu, ale że nie szło tego kaj nagrać to zaś to na połtora roku zostawiył. Przełomym w bani tego pierona było posłuchanie płyty HST ''Na Językach''(WIELKI SZACUN DO HASTA!). Tyn materiał doł mu do zrozumiynio, że jak chce rapować to ino z elymyntami naszyj godki, i tak zaś w nim muzykowani odżyło. Jedyny problym to był tyn, że dali nikaj nie szło tego zgrać, z kuli tego masa materiału kurzyła sie w szuflodach. Pod koniec roku 2007 poznoł dwóch synkow z Rybnika (Dzieci Buntu) kierzi pomogli mu w realizacji produkcji. I terozki sie zaczło....Zrobiył do kupy z nimi ich 3 nielegal ''Jak Jest'' i równolegle ukuloł se swoje demko ''SZYBKI SZPIL". Z biegiym czasu zaczon poznować różnych ludzi mających ta samo bania na rapy. W końcu sie synek rozkuloł i zaczon zgrywać konski w coroz lepszyj jakości. Terozki Rufijok współpracuje na stałe z Gajosem z WUEM i je z tego zadowolony, ponagrywoł pora fitów z fachmanami z Rybnika i okolic (m.in. 5 Żywioł, Beeloka, Gajos, Gorol). Na dziyń dzisiejszy wsionkniynty w rybnickie podziymie ogarnio se swoje piyrsze LP. Z kuli tego że nie chce sie śpiychać robocie prziświynco hasło POMAŁU A SZTYJC !

http://www.myspace.com/hkrufijok86

DJ SAY.ON
Sayon to dj z Rybnika wspierający hip-hopową scenę, organizator między innymi luźnych czwartków w Kulturalnym Klubie na które zaprasza czołowe gwiazdy sceny rapu. Grywa w Rybniku od kilku lat w wielu klubach z najróżniejszymi artystami. Sayon to również jeden z najlepszych Rybnickich perkusistów.



LEGALIZE GANJA MOTHER FUCKER


METROWY
W 2001 roku powstaje pierwszy projekt; a mianowicie VIZJA ,Metrowy (jeszcze wtedy Meter) zostaje zwerbowany przez swojego sąsiada White'a w szeregi hip-hopowców. Wspólnymi siłami w pralni bloku budują studio nagrań. Dwuosobowy skład VIZJA nagrywa kilkanaście typowo hip-hopowych numerów do własnych bitów robionych jeszcze wtedy na Hip-Hop Ejay.
Jakiś czas później na zajęciach teatralnych poznaje Roberta (Lelo) i Artura (Stachu) rozwinięci muzycznie i wiekowo koledzy grający kolejno na bongosach i gitarze uświadamiają szybko Metrowemu różnicę między muzyką z żywych instrumentów a bitem.
Dzięki pomocy Łękawa udaje mu się dotrzeć do GrubSona, którego kawałki już wtedy były siepaczami na poziomie…. Jest rok 2004, chłopaki grają swój pierwszy wspólny koncert w Boguszowicach (dzielnica Rybnika w której mieszka Metrowy) występ udany mimo iż Metr próbował jeszcze wtedy nawijać zachrypniętym głosem. Kolejną bibę grają w Gliwicach w klubie B3 na urodzinach Oka gdzie w połowie imprezy zgasło wszystko co prądu potrzebowało mimo tego balanga trwała nadal dzięki Gliwickiej publiczności, która wybijała rytm na dupnej rurze wentylacyjnej, dodatkowo grając na byle czym …ale to już historia potem już migiem WSPÓLNY MIANOWNIK , DJ FEEL ’ X , INTRUZ TEAM , 3ODA KRU , MAXFLOREC , PROTEST SONG , WOLNE KONOPIE ,…

http://www.myspace.com/tometrowy


DJ HWR
DJ HWR (TruKru/MaxFloRec) - DJ, producent, kolekcjoner płyt z Pyskowic/Gliwic...Zaliczył mase imprez, grając w śląskich klubach (m.in.: Mega Club, Kocynder, Quasar, CK Wiatrak, Straszny Dwór, Voodoo, Red'z, Bohema, Kulturalny Klub...), polskich klubach w miastach: Kraków, Sopot, Tczew, Żywiec, Warszawa, Olecko, Bochnia, Kłodzko i nie tylko (Czechy: Hradec Kralove (HHKEMP), Jablunkov (ROCKCAFE))

Na imprezach granych przez niego można spotkać kolaż przeróżnych gatunków muzycznych jednak przede wszystkim jest to szeroko pojęta czarna muzyka : rap, reggae, dancehall, funk...Wszystko to okraszone jest sporą ilością skreczy i trików tworząc imprezową bombę!

Na korzyść tego DJ'a przemawia również blisko 100 zagranych imprez na przestrzeni tylko ostatniego roku (2009), co świadczy o sporej aktywności na scenie klubowej. Do tej pory zagrał u boku takich graczy jak: RAHIM, GRUBSON&3odaKru, Peja, Pezet, EastWestRockers, Fisz/EMADE, 3 Wymiar, Tetris, Molesta, Eldo/Daniel Drumz, O.S.T.R., Ten Typ Mes, TeWu, Majkel/Koligacja GieKa, Escobar, DJ Bambus, DJ Feel-x. DJ Tort, DJ Celownik, DJ Hopbeat i wielu, wielu innych...
Zapraszamy na BIBE!
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 70

ZBIERZ PODPIS!

 

Idealistka PDF

 

 

Konsumenci

Naszą witrynę przegląda teraz 25 gości